Popyt na żłobki
► Magdalena Prokop-Duchnowska
Rodzice maluszków w wieku od 1,5 do 5 lat coraz chętniej korzystają z usług przeszkoli oraz żłobków. Z uwagi na rosnącą liczbę urodzeń i zmiany roli kobiet w społeczeństwie, a co za tym idzie - przybierającą na sile popularność tego typu placówek, częstokroć brakuje tu wolnych miejsc. Powstają listy rezerwowych kandydatów, którym na swoje 'pięć minut' przychodzi czekać nawet kilka lat. W efekcie, wielu aktywnych zawodowo rodziców do żłobka zapisuje swoje pociechy jeszcze przed narodzinami.
Niestety, zasada pierwszeństwa, w której najszybsza mama „zaklepuje” miejsce, a pozostałe stają przed koniecznością zatrudnienia niani albo rezygnacji z pracy, nie rozwiązuje problemu. Póki co, w Polsce ze żłobków korzysta zaledwie 2 proc. maluchów, co pod tym względem daje nam jedne z ostatnich miejsc wśród krajów Unii Europejskiej. Klub malucha posiada tylko co szósta gmina w kraju. Jedyną receptą na brak miejsc w żłobkach i przedszkolach jest stworzenie większej ilości takich placówek.
Szkopuł w tym, że jednym z warunków powstania podobnej inwestycji jest sprostanie rygorystycznym wymaganiom sanitarnym i budowlanym takim jak np.: odpowiednie nasłonecznienie, 3 metrowa wysokość pomieszczenia, zaokrąglone powierzchnie przypodłogowe, a w przypadku żłobków piętrowych – instalacja windy. Prócz tego należy również stworzyć odrębne pomieszczenia do zabawy, leżakowania, składowania brudnych pieluch i bielizny, wyznaczając przy tym min. 3m. kw przestrzeni dla każdego malucha. Przedsiębiorca, prócz wpisu do rejestru działalności gospodarczej musi pozyskać pozytywną opinię Rady Przedszkoli. Jeśli lokal nie spełnia najwyższych wymogów fachowych i sanitarnych, inwestycja nie dojdzie do skutku.
Będą zmiany na lepsze
Dobra wiadomość jest taka, że w 2011 roku wejdzie w życie ustawa Rady Ministrów o formach opieki nad dziećmi do lat 3, która znacznie uprości procedurę zakładania żłobków. Zgodnie z jej założeniami, prowadzone dotychczas przez Ministerstwo Zdrowia placówki wczesnoedukacyjne przejdą w ręce gmin, osób prawnych i fizycznych, jednostek organizacyjnych i pozarządowych.
Główną zaletą projektu jest zmniejszenie ilości barier administracyjnych, które obecnie bardzo utrudniają tworzenie tego typu miejsc. Nowo powstające żłobki – w przeciwieństwie do obecnych – nie będą już zakładami opieki zdrowotnej o nader rygorystycznych wymogach.
Przedszkole będzie mogła założyć praktycznie każda osoba fizyczna, dysponująca odpowiednią kwotą pieniędzy i chcąca posiadać własną firmę. Przyjęcie statusu określającego funkcje (opiekuńczą, wychowawczą i edukacyjną) inwestycji i sposoby na realizację ustalonych celów oraz ceny za świadczone usługi, rejestracja działalności gospodarczej, złożenie niezbędnych dokumentów i oświadczenia o spełnionych wymogach lokalowych to jedne z niewielu kroków, które podejmie przedsiębiorca, aby otworzyć placówkę opieki nad maluchami. Co więcej, osoba ta, w dalszym ciągu nie będzie musiała posiadać wykształcenia pedagogicznego. Właściciel żłobka będzie jedynie finansował placówkę, a cała reszta czyli zarządzanie personelem i opieka nad dziećmi przejdzie w ręce wykwalifikowanych dyrektorów i opiekunów.
Wedle nowej ustawy, manager klubu dziecięcego może mieć najmięcej średnie wykształcenie i w zależności od wielkości placówki – 3 lub 5 letnie doświadczenie. Do jego kompetencji zalicza się m.in. konstrukcje regulaminu organizacyjnego, który szczegółowo określa warunki na jakich dzieci mogą przebywać w placówce. Nieco szerszych kwalifikacji wymagać się będzie od wychowawców. Tymi będą mogły być wyłącznie osoby z dyplomem pielęgniarki, położnej, opiekunki dziecięcej, nauczyciela wychowania przedszkolnego albo pedagoga opiekuńczo -wychowawczego. Na jedną taką osobę przypadnie maksimum ośmioro podopiecznych.
Wprowadzenie ustawy żłobkowej zminimalizuje nie tylko bariery administracyjne, ale i wymogi lokalowe. Od 2011 roku, do założenia placówki będą wystarczyły dwa pomieszczenia – jedno do zabaw i spożywania posiłków, a drugie do wypoczynku dzieci w ciągu dnia. Odtąd na jedno dziecko przypadnie min. 2 m. kw powierzchni, a w przypadku korzystania z cateringu zniknie konieczność wydzielania kuchni. Zdaniem premiera Donalda Tuska dzięki planowanym zmianom, w ciągu czterech lat przybędzie ok. 400 tys. miejsc w placówkach, instytucjach i prywatnych miejscach prowadzenia opieki nad najmłodszymi dziećmi.
Dlaczego warto?
Otworzenie klubu malucha czy przedszkola to dziś szczególnie opłacalna inwestycja. Nie dość, że z uwagi na wzrost liczby matek wracających do pracy po urlopie macierzyńskim, istnieje na te instytucje spore zapotrzebowanie, to jeszcze są one coraz lepiej przez społeczeństwo postrzegane. Jeszcze do niedawna żłobek kojarzył się z płaczem, chorobami, badaniami sanitarnymi i brakiem rozwoju. Współczesne placówki powoli przełamują stereotyp złowrogiej, dziecięcej „przechowalni”. Dziś niemal każda taka instytucja ma indywidualnie opracowany program zajęć, który uwzględnia zarówno potrzeby jak i możliwości przebywających w nich pociech. Wiele miejsc prócz dawki wrażeń i zabawy (np. uczęszczanie do teatrzyku i na spotkania z ciekawymi ludźmi), zapewnia dzieciom również wczesną edukację (naukę języków, zajęcia z rytmiki, basen). Każdy maluch jest tam pod stałą obserwacją wykwalifikowanych wychowawców, w gronie których znajdują się zarówno pedagodzy jak i psychologowie. Osoby te, nastawione na pielęgnację i obdarzanie czułością podopiecznych, zauważają indywidualne potrzeby i przyzwyczajenia dzieci oraz na bieżąco konsultują je z ich rodzicami. W niektórych prywatnych żłobkach do domowych upodobań maluchów dostosowuje się nawet jadłospis i miejsce leżakowania (łóżko, kojec albo wózek). Co więcej, przebywające tu dzieci, częstokroć posiadają kompleksową opiekę psychologa, logopedy, pielęgniarki czy rehabilitanta.
Maluchy obcujące z rówieśnikami, mimo że najbardziej potrzebują bliskości rodziców, przez obecność w żłobku uczą się otwartości i kontaktu z drugim człowiekiem.
Niestety niemożliwe jest wyeliminowanie wysokiej zachorowalności dzieci, które pozostając w stałym kontakcie z kolegami są bardziej od tych, chowanych pod okiem niani czy rodziców, narażone na kontakt z wirusami.
Żłobek w pigułce
Żłobek to zakład opiekuńczo wychowawczy przeznaczony dla maluchów w wieku do lat trzech. Grupa dziecięca liczy tu zazwyczaj od 20 do 25 osób, którymi zajmują się min. dwie opiekunki i ich mniej wykwalifikowani pomocnicy. Pobyt malucha w takiej placówce wiąże się ze średnim kosztem 150 do 250 zł. Żłobek działa zazwyczaj w godzinach od 6 do 17, ale zdarza się, że niektóre miejsca synchronizują czas jego otwarcia i zamknięcia z grafikiem rodziców.
Każde nowe dziecko przechodzi tu adaptację mającą na celu stopniowe oswajanie się z rozłąką. Polega ona na tym, że z początku rodzice towarzyszą maluchowi w zajęciach. Czas wspólnej zabawy stopniowo zmniejsza się, aż do momentu w którym malec na dobre zaaklimatyzuje się w nowym miejscu i będzie gotowy na normalne funkcjonowanie podczas kilkugodzinnej nieobecności mamy i taty.
Zapisać podopiecznego do żłobka można praktycznie przez cały rok, bez rejonizacji. W Warszawie jest ok. 40 takich placówek.
Warto wiedzieć, że osobom zakładającym żłobki czy kluby malucha przysługują dotacje unijne, o które można ubiegać się zaraz po zarejestrowaniu działalności. Dofinansowania pozyskuje się z rozmaitych programów, a jego wartość zależy przede wszystkim od ceny inwestycji. Subwencja dotyczy również przedszkoli, ale tylko tych, które powstają na obszarach wiejskich i w środowiskach gdzie takich placówek brakuje.