• Magdalena Czubek
Zachodzące zmiany w polskim systemie edukacji powodują istotne konsekwencje dla szkolnictwa różnych typów i szczebli, które musi podjąć nowe i jednocześnie bardzo trudne zadania. Współczesna szkoła, poddana istotnym przeobrażeniom, ma być nie tylko miejscem zdobywania wiedzy, umiejętności i nowych doświadczeń, ale również miejscem twórczej aktywności. W ślad za wprowadzeniem nowej struktury systemu szkolnego, zmieniają się także oczekiwania wobec nauczycieli. Szczególnie oczekuje się szeroko rozumianych działań innowacyjnych. Przyglądając się lekcji przeprowadzonej w klasie pierwszej nauczania zintegrowanego, zastanawiałam się, czego oczekuję. Chciałam na pewno dokonać oceny atrakcyjności lekcji, ale również szczególną uwagę zwrócić na nauczyciela, któremu przypisana jest ogromna rola. To on przede wszystkim uczestniczy w procesie przemian edukacyjnych i jest bezpośrednim realizatorem założeń dokonujących się reform. Procesem wdrażania i upowszechniania innowacji jest nowatorstwo. Nowatorstwo jest więc końcowym etapem aktywności twórczej. Kim jest zatem nauczyciel innowator?
To każdy dobry nauczyciel, a mianowicie taki, którego działania są spójne z jego wizją świata, który jest uczciwy w kontaktach ze swymi uczniami. Oznacza to, iż jego prywatny system wartości jest dla uczniów jasny i czytelny, który tworzy bezpieczne środowisko uczenia się swym uczniom, co oznacza, że oni także mogą postępować zgodnie ze swymi własnymi systemami wartości. To nauczyciel, który jest raczej przewodnikiem, doradcą w samodzielnym procesie uczenia się, niż źródłem wiedzy i wyrocznią. Nauczyciel, o którym mowa, jest również źródłem wymagań oraz źródłem wsparcia w ich spełnianiu, który najpierw pyta o sens edukacji, potem o jej cel, a dopiero później poszukuje efektywnej metody realizacji celów. Zatem nauczyciel nowator, to człowiek, który jest świadomy kulturotwórczego sensu edukacji, świadomy tego, że każdy niezależnie od wieku tak naprawdę uczy się sam, a rolą nauczyciela jest tworzenie bezpiecznego emocjonalnie i bogatego poznawczo środowiska uczenia się, formułowanie wymagań i stawianie przed wyzwaniami, wchodzenie w aktywne, oparte na wzajemności interakcje z uczniami i udzielanie im pomocy oraz emocjonalnego wsparcia w sytuacjach trudnych. Kogoś takiego, bardzo chciałam ujrzeć przed sobą i przed wszystkimi małymi osóbkami, wpatrującymi się w swoją Panią!
Lekcja, którą hospitowałam dotyczyła roli pieniądza, co można za nie mieć, a czego nie? Nauczycielka rozmawiała z dziećmi o tym, że ludzie żyją w różnych warunkach i dlatego nie należy chwalić się bogactwem ani nie należy dokuczać dzieciom, które wychowują się w trudniejszych warunkach. Rozmowa dotyczyła również zróżnicowania ekonomicznego rodzin i konieczności dostosowania swoich oczekiwań do tych realiów. W trakcie lekcji Pani zadała dzieciom pytanie: „Co rodzice muszą zapewnić dzieciom i dlaczego pracują?”. Niektóre dzieci odpowiadały hasłowo, np. jedzenie, odzież, inne tworzyły dłuższe wypowiedzi. Lekcja odbywała się w klasie, w której większość dzieci pochodzi z terenów wiejskich, jednakże nie wszystkie. Na hasłowe odpowiedzi dzieci nauczycielka nie zwracała uwagi, jej uwagę natomiast przykuwały dłuższe wypowiedzi. Moją szczególną uwagę zwrócił fakt, że nauczycielka z dużym krytycyzmem odnosiła się do wypowiedzi dzieci formułujących zdania krótkie, chaotyczne, oraz niepoprawne językowo. Natomiast z dużą przyjemnością (którą wyrażała twarz nauczycielki), słuchała dziewczynki o imieniu Julia. Julcię obok gustownego ubranka charakteryzowała dodatkowo kwiecista wypowiedź. Niestety bardzo rzucało się to w oczy. Sytuacja ta pokazuje, że nauczycielka zróżnicowała dzieci ze względu na język. Kwestię tę poruszał Basil Bernstein, mówiąc o kodach językowych. Wyróżnił on kod ograniczony, który charakteryzuje się krótkimi i prostymi zdaniami z ubogą konstrukcją składniową oraz wieloma powtarzającymi się spójnikami. Kod rozwinięty natomiast, wykazuje dokładnie cechy przeciwstawne, a mianowicie ścisły porządek składniowy, bogactwo i różnorodność określeń, używanie skomplikowanych konstrukcji gramatycznych i konstruowanie długich logicznych zdań.
Nauczycielka wyraźnie aprobowała kod rozwinięty, dyskryminując przy tym dzieci, które jej zdaniem miały ograniczenia w sposobie wypowiadania się. Moją uwagę przykuło również ciepłe podejście do dziewczynki ładnie ubranej, zadbanej oraz pięknie wyrażającej się. Natomiast zgoła odmienny stosunek przejawiała do dzieci, które moim zdaniem pochodziły z rodzin ubogich. Przy tej sytuacji odnosząc się do Bersteina pomyślałam o niepowodzeniach szkolnych dzieci, o których się rozpisywał.Twierdził on, że kod ograniczony, którym posługują się dzieci jest powodem częstych niepowodzeń szkolnych. Niepowodzenia te nie są spowodowane tylko faktem, ze dziecko zna tylko kod ograniczony, czy też w określony sposób dokonuje obserwacji świata, ale wynikają także z jego nieprzystosowania do systemu szkolnego, a z drugiej strony z zasadniczej nieznajomości przez nauczycieli potrzeb, celów i możliwości dzieci. Patrząc na klasę, którą obserwowałam doszłam do wniosku, że wśród tych dzieci mogą wystąpić niepowodzenia szkolne, ale spowodowane nie językiem, którym się posługują tylko podejściem nauczycielki do dzieci, jakie wyrobiła sobie na podstawie tego języka. Klasa pierwsza to chyba dużo za wcześnie na takie różnicowanie dzieci. Szkoła ma za zadanie wypracować odpowiedni język, sposób wypowiadania się oraz logikę myślenia. Jeżeli zaś nauczycielka na starcie zniechęci dzieci do podejmowania jakichkolwiek prób wypracowania języka dostosowanego do systemu szkolnego, wówczas niepowodzenia będą się tylko pogłębiać. Język jako ważny czynnik rozwoju życia społecznego rozwija się i kształtuje w warunkach współdziałania z otoczeniem społecznym. Pani w klasie powinna stwarzać dzieciom jak najwięcej możliwości rozwijania języka oraz doskonalenia umiejętności komunikowania. Powinna stwarzać sytuacje, które dawać będą poczucie bezpieczeństwa, dostarczać nowych, ciekawych i przyjemnych przeżyć. Wtedy dziecko nie będzie obawiało się udzielania odpowiedzi na pytania. Będzie udzielało odpowiedzi bez zahamowań, bez względu na język, którym się w danym czasie posługuje, odczuje bowiem, że jest akceptowane takim jakie jest. Jeszcze jedną ważną kwestią, która wymaga zaznaczenia jest fakt, że poprzez takie zachowanie nauczycielki, hamowany jest naturalny pęd dziecka do mówienia. Logopedzi podkreślają, ze nie należy powstrzymywać żywiołowego pędu do mówienia, gdyż właśnie on usprawnia rozwój dziecka, a jednocześnie kształtuje sposób wypowiadania się. Poprzez takie zachowanie nauczycielka nie zachęca dziecka do mówienia, nie pozwala mu na twórczą wypowiedź, co w konsekwencji prowadzić może do braku aktywności dziecka na lekcji.
To tylko mały wycinek rzeczywistości. Podejrzewam jednak, że nie jedyny. Zastanówmy się więc wszyscy: i Wy drodzy Nauczyciele i Wy kochani Rodzice, czy warto poprawiać każde wypowiedziane przez nasze pociechy słowo? Działalność, którą uprawia się w szkole wymaga wyjątkowo wysublimowanych i delikatnych zabiegów. Dzieje się tak głównie dlatego, że przedmiotem oddziaływania nauczyciela jest człowiek – dziecko, mający własną osobowość, swoje wewnętrzne życie, określoną strukturę psychiczną, a więc naturę, którą trzeba uszanować i rozwijać w pożądanym kierunku. Czy odnalazłam więc nauczyciela nowatora, którego tak poszukiwałam w obserwowanej Pani? W dużej mierze na pewno tak. Jeśli zaś chodzi o wszelkie niedociągnięcia, to wierzę, że wynikają z przeoczenia i zwykłej niefrasobliwości ludzkiej.
| 16. Piknik Naukowy Polskiego Radia i Centrum Nauki Kopernik 11.05.2012 |
| WF-ISTO. jeszcze masz szansę zwyciężyć w konkursie pwn.pl 25.04.2012 |
| Fundacja Wspomagania Wsi ogłasza kolejną edycję konkursu „Pożyteczne wakacje 2012” 25.04.2012 |
| Bezpłatne szkolenia informatyczne dla małopolskich nauczycieli. Projekt potrwa do czerwca 2012 r. 17.04.2012 |